
Wizualizacje to świetnie narzędzie do zobrazowania tego, jak będzie wyglądało coś, co jeszcze nie istnieje. Szczególnie, w momencie, kiedy musisz podjąć decyzje na wiele miesięcy lub nawet lat do przodu i jeszcze wydać na to pieniądze.
Wizualizacja ogrodu pozwala zobaczyć jego proporcje, styl, charakter, to jak gra z architekturą, czy spełnia założenia klienta np. o stanowieniu osłony.
Ale, o ile wizualizacje architektury lub wnętrz, potrafią być bardzo precyzyjne i rzeczywiście, niemal 1:1 odwzorować rzeczywistość, to z wizualizacjami ogrodów jest trochę trudniej i już tłumaczę dlaczego.
Żywy organizm
Ogród to żywy organizm, będzie zmieniał się w czasie i w trakcie pór roku, więc trudno złapać ten jeden moment, który uchwyci obrazek.
Czy to ma być lato, czy jesień? Ogród mający 2, czy 10 lat od założenia? Z reguły przyjmuje się perspektywę ok. 5-10 lat kiedy większość roślin osiągnie widoczne gabaryty. Oczywiście, zależy to, od wielkości startowej roślin (i taką powinien oznaczyć projektant ogrodów w projekcie), ale nie zawsze wykonawca trzyma się ściśle takich wytycznych. Rośliny też nie zawsze „książkowo” rosną i nie chodzi nawet o choroby, ale o sposób pielęgnacji, czy tego, co dzieje się w bezpośrednim sąsiedztwie działki. Ciężko więc tak naprawdę przewidzieć, jak będzie wyglądał ogród po tych kilku latach, a wizualizacja pokazuje nam ten wzorcowy rozwój.
Ograniczenia technologii
Wizualizacja to obrazek wytworzony przez program graficzny, na bazie danych oraz rysunków i modeli roślin wprowadzonych przez projektanta. Większość programów działa tak, że każdy gatunek rośliny ma swój model 3D, który jest powielany w projekcie. Stąd też czasem rośliny wyglądają „jak od stempla”, są idealnie takie same i wygląda to sztucznie. Oczywiście, w rzeczywistości, ogród będzie dużo bardziej swobodny, naturalny w formach i nieprzewidywalny.
Rośliny mają swoje modele, ale wiele z nich wciąż nie ma graficznej reprezentacji – wszystko zależy od producenta oprogramowania. Programy amerykańskie skupiają się na florze Ameryk i Australii, po macoszemu traktując np. florę Europy Środkowo – Wschodniej. Często więc projektanci używają zamienników i zbliżonych modeli roślin, które w jakimś aspekcie wyglądają podobnie do oryginału.
Wszystko, wszędzie , na raz
Modele 3D pokazują rośliny w momencie największej atrakcyjności, czyli najczęściej wtedy, kiedy kwitną. I to jest największe kłamstwo wizualizacji i zmora wszystkich projektantów – wszystkie rośliny kwitną jednocześnie, każda roślina jest ‘wow’. Obraz ogrodu wydaje się przeładowany, wszystkiego jest za dużo.
Oczywiście, w programach graficznych, pojawiają się już modele roślin, którym da się „wyłączyć” kwitnienie, ale wciąż jest to ułamek potrzeb. Projektanci mają też swoje sposoby, jak trochę zniwelować ten efekt, ale nie zawsze i za każdym razem to działa dobrze.
Otrzymujemy więc obrazek, który jest bardzo przekłamany – w końcu jest mała szansa, że jednocześnie będą kwitły i magnolie, i hortensje. W rzeczywistości kwitnienie będzie następowało po sobie, część roślin zakwitnie wczesną wiosną, część w środku lata, część dopiero jesienią, nie wszystkie trawy ozdobne ruszą wcześnie i z impetem, często do czerwca ogród w niektórych miejscach jest wciąż pustawy (wtedy inne rośliny powinny przejąć uwagę widza). Jesienią pojawią się przebarwienia, co też diametralnie zmienia specyfikę przestrzeni.
Za gęsto
Wizualizacje lepiej się renderują i naturalniej wyglądają, kiedy modeli roślin jest dużo i są dość gęsto ustawione – wtedy jest mniej wrażenia sztuczności i efektu „jak od stempla”, ale przez to, często klienci mają wrażenie, że ogród jest przeładowany, roślin jest za wiele, za dużo się dzieje, a jeszcze wszystkie dodatkowo kwitną jednocześnie.
Owszem, jak projektantka, chętnie w swoich projektach sadzę rośliny dość gęsto, po to, by szybciej stworzyły zwarte plamy, bo dzięki temu rabaty będą mniej przerastane przez chwasty, ale robię to z umiarem. To, co na obrazku może dawać wrażenie przesytu, w docelowym projekcie technicznym nasadzeń roślinnych, jest zaprojektowane zgodnie ze sztuką i z zachowaniem zdrowego rozsądku.
Jako klient, oglądając wizualizacje ogrodowe, miej więc na uwadze, że najważniejsze jest to, jak twój ogród jest techniczne zaprojektowany i finalnie zostanie zrealizowany. Projektanci wiedzą, co robią, niestety kwestie wykonania samych wizualizacji, są często bardziej skomplikowane niż się nam wydaje.
Pamiętaj więc, ze wizualizacja ogrodu, to bardzo przydatne narzędzie, pozwalające wyobrazić sobie, jak będzie wyglądała dana przestrzeń w przyszłości, jest jednak obarczona pewnymi przekłamaniami, których wciąż ciężko nam, projektantom, uniknąć.


